czwartek, 2 kwietnia 2020

Awokado z nasiona


Od kiedy pierwszy raz spróbowałam awokado stałam się jego fanką. Uwielbiam go jeść w każdej postaci. Na kanapki, do sałatek czy samo jako przekąskę. Nigdy nie miałam żadnego doświadczenia w uprawie takich tropikalnych roślin z nasion.  Jednak postanowiliśmy z moim chłopakiem podjąć się wyzwania i zasadzić awokado z nasiona!




 
Przejrzeliśmy kilka stron jak i filmików. Jaki jest nasz patent, bo połączyliśmy kilka metod o tym poniżej:
Na początku pestka została dokładnie wymyta i osuszona.
Kilka dni leżała w ciemnym i suchym miejscu
Następnie włożyliśmy ją do pojemnika z woda. (cała była zanurzona przez kilka kolejnych dni).
Odkrywając metodę w Internecie nabiliśmy z czterech stron nasiono na wykałaczki, tak aby mogło być zawieszone na pojemniku. Dzięki temu część była zanurzona w wodzie a cześć nie. Nie bójcie się tego procesu przebijania nie uszkodzimy tym nasiona. Regularnie uzupełnialiśmy wodę w pojemniku.
Po kilku tygodniach (w naszym wypadku wydawała się to wieczność) nasiono zaczęło pękać i pojawił się korzonek.
Postanowiliśmy pozostawić jeszcze 2 tygodnie nasiono nabite na wykałaczki, aż korzonek trochę urósł a całe nasiono pękło na pół a od góry wychodził malutki liścień.
Sadzonkę posadziliśmy do doniczki z ziemią tradycyjną ogrodniczą. Podlewamy regularnie i zraszamy liście. Awokado pochodzi z Meksyku, wilgotny klimat spowodował, że bardzo dobrze działa na niego właśnie takie zraszanie.
Minęło obecnie 2 może 3 miesiące a nasze awokado wygląda tak jak na zdjęciach.


Ciężko mi się wypowiedzieć czy metoda była słuszna to nasza druga próba. Pierwsza roślina została zaatakowana przez bliżej nieokreślone muszki, które żyły w ziemi. Liści zaczęły usychać roślina nie rosła i musieliśmy się pożegnać. Trzymam kciuki aby teraz rosła jak na drożdżach.


A wy macie jakieś doświadczenia z sadzenia roślin takich roślin z nasion. Cytryna, pomarańcza a może mango? Piszę, koniecznie! 


PS. Nie rozpisuje się o wartościach odżywczych awokado ponieważ jakiś czas temu już o tym pisałam odsyłam do linka: http://wpuszczonawmaliny.blogspot.com/2016/11/smaczliwka-wdzieczna-czyli-awokado.html
Pozdrawiam, M







2 komentarze: