poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Nie daj się kleszczom!

Z roku na rok słychać jeszcze głośniejsze alarmy dotyczące tego, że zwiększa się ilość kleszczy. Nie tylko spacer po lesie staje się niebezpieczny, ale także zwykły wyjazd za miasto na wieś czy odpoczynek w ogrodzie. Wiele z Was pisało do mnie czy znam jakieś rośliny znienawidzone przez kleszcze.  O tym jak walczyć z kleszczową plagą w ekologiczny sposób przy pomocy roślin możecie poczytać poniżej. Zapraszam


Kleszcze uwielbiają zarośla nie tylko te, które można spotkać w lesie. Nieoplewione rabaty, wysoka nieskoszoną trawa czy zwykłe nieużytki, to idealne miejsce dla kleszczy. Wabione są w miejsca zacienione i wilgotne. Rozpoznają swoja ofiarę po zapachu potu i stężeniu CO2 w powietrzu. Największa aktywność przypada na wiosnę oraz na jesień. Są wektorem groźnej choroby jaką jest borelioza czy zapalenie opon mózgowych, a także wiele innych wirusów i bakterii. Właśnie dlatego tak bardzo ich nie lubimy, atakują zarówno człowieka jak i zwierzęta.



Jeżeli zmagacie się z problemem kleszczy, może warto planować ogród uwzględniając w nim rośliny, za którymi kleszcze nie przepadają. Dzięki temu będą one omijać wasz ogród z daleka. Sposób ekologiczny, prosty i często wystarczająco skuteczny aby nie spotkać się z kleszczami w naszym ogrodzie.

Lawenda wąskolistna
Przede wszystkim bardzo pomocne są zioła: tymianek, mięta, oregano, rozmaryn,lubczyk i lawenda. Wszystkie wymienione rośliny posiadają olejki eteryczne, których zapachu nie znoszą kleszcze. Olejki eteryczne wydzielane są nawet przez ususzone rośliny.Także walkę z kleszczami można prowadzić nosząc przy sobie woreczek z suszoną miętą czy tymiankiem wybierając się do lasu.

Mała rabata ziołowa (mięta, melisa, lubczyk)
Ogromnie pomocna w walce z kleszczami jest wrotycz pospolita. Większość z Was pewnie zna tę roślinę jako popularnych chwast. Pomaga on nie tylko w walce z chorobami grzybowymi przez opryski wywarem z tej rośliny, ale także odstrasza kleszcze. Zawdzięczamy to olejkom eterycznym, które są w roślinie. Preferuje gliniaste, żyzne podłoże o dość dużym nasłonecznieniu. Jednak wrotycz należy do roślin trujących. Jeśli posiadamy zwierzęta czy dzieci zdecydowanie odradzałabym jego posiadanie w ogrodzie.

https://i.ytimg.com/vi/T-soKIZZkVw/maxresdefault.jpg
Wrotycz pospolita
Alternatywą dla wrotyczu jest kocimiętka uwielbiana przez koty, a znienawidzona przez kleszcze czy komary. Zawiera neptalakton związek, który działa drażniąco zwłaszcza na kleszcze. Kocimiętka jest niewymagającą skomplikowanej uprawy byliną. Lubi miejsca słoneczne jak i półcieniste, dobrze radzi sobie na większości gleb w Polsce.

Kocimiętka
Na koniec nie mogę zapomnieć o cebuli, czosnku czy chrzanie. Tych roślin nie może zabraknąć w naszym ogrodzie, jeżeli zmagamy się z plagą kleszczy. Mam nadzieję, że nie dacie się "zakleszczyć" kleszczom i będziecie się cieszyć pięknym ogrodem przez cały sezon.
____________________

Zapraszam na mój Facebook: Wpuszczona w maliny
oraz Instagram: Wpuszczona w maliny
Pozdrawiam, M





23 komentarze:

  1. Przeraża mnie ta plaga kleszczy, zwłaszcza, że nigdy żadnego jeszcze nie miałam (albo o tym nie wiem). Nie mam póki co własnego ogródka, ale dobrze wiedzieć, że można te dziady odstraszyć inaczej, niż silnymi chemicznymi środkami..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach te kleszcze wszędobylskie ;/ Mam u siebie kocimiętkę, tymianek, oregano, miętę i rozmaryn z lubczykiem oczywiście czosnek, chrzan i cebula też są :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ukrywam, że choroby odkleszczowe mnie przerażają i chyba uległam zbiorowej panice. Lubiłam chodzić boso po trawie i teraz tego nie rbię bo się boję :) Myślę, że w przyszłym roku zrobię zaproponowaną przez Ciebie rabatę ziołową. A lawendę też mam w planie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Posadzę sobie w takim razie lawendę, cebulę, czosnek i chrzan. Dzięki za ten wpis. Wykorzystam Twoje rady na działce 🙂

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpis w sam raz dla mnie- właśnie przymierzam się do zakładania ogrodu:) Zapamiętam ten wpis

    OdpowiedzUsuń
  6. Najwyraźniej mój zapach kleszczom nie odpowiada, bo po krzakach i lasach zawsze sporo latałam, a póki co żadnego nie złapałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Racja. Ogólnie warto bronić się przed tymi krwiopijcami w naturalny sposób, gdyż sklepowe specyfiki zawierają szkodliwy DEET. U mnie na blogu również znajdziesz przepis jak zrobić spray i olejek przeciw kleszczom, zapraszam.

    www.naturalnieandzia.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zawsze pomocny wpis. A te kleszcze to złooo wcielone! unikać ich trzeba jak się tylko da.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Na szczęście o pladze kleszczy tylko czytam, w naszych okolicach jest spokojniej. Własnie zastanwaiam się czy to nie przez rośliny posadzone w ogrodzie bo wiekszość wymienionych przez ciebie rośnie na moich rabatach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy post. Bardzo przydatny. Mnie kleszcze wręcz przerażają.Naprawdę świetny post!!!<3

    OdpowiedzUsuń
  11. Popatrz, a w czasach mojego dzieciństwa leszcze nie były tak zainfekowane, babcia smarowała miejsce na ciele z kleszczem naftą i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przed laty nie było tylu kleszczy, co teraz...

    http://przystanek-klodzko.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Niby takie małoe coś, a jak mocno może zaszkodzić... Naprawdę trzeba się bardzo pilnować, a po spacerach dokładnie oglądać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miesiąc temu mój wujek został zarażony boreliozą. Wykryto ją podczas rutynowych badań, choroba daje różnorodne objawy. Po ukąszeniu przez kleszcza warto zbadać się na obecność boreliozy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dokladne ogladanie ciala to jednak jest podstawa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wczoraj, povprzeczytaniu Twojego wpisu, zerknęłam na swoją działkę. Już wiem, gdzie posadzę czosnek i cebule. A lawenda? Czy ona potrzebuje jakiś szczególnych warunków?

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpukać...chodzę wiele dziesiątek lat po świecie i one chyba mnie nie lubią ;) na szczescie :)
    Ale o kocimietce nie wiedziałam ;)
    )

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie, że można mieć dwa w jednym - pięknie pachnące zioła, idealne do kuchni, razem z ochroną przed kleszczami :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajny pomysł z tym woreczkiem mięty czy lawendy ze sobą idąc do lasu. Może i nie zawsze skuteczne, ale wszystkie sposoby by chociaż zminimalizować problem jest dobry.

    OdpowiedzUsuń
  20. Takich tekstów nigdy nie jest za mało! A o tej kocimiętce to nie wiedziałam ◇

    OdpowiedzUsuń
  21. Znakomity artykuł. Dowiedziałem się wielu rzeczy, o których nie miałem pojęcia. Jestem pod wrażeniem, że jest tyle sposobów na kleszcze. Na grzyby zabieram teraz miętę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo przydatny wpis! Wynotowałam sobie wszystkie ziółka - dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń