niedziela, 18 czerwca 2017

Obowiązkowa w ogrodzie - narecznica samcza

Większości z nas paprotki znane są jako popularne rośliny doniczkowe, obecne w każdym domu. Dziś chciałabym przedstawić Wam paprotkę, która idealnie nadaje się na rabaty oraz jako roślina na balkon. Mowa tutaj o narecznicy samczej.Postaram się także rozwiać kwestię kwiatu paproci...


Kilka słów o kwiecie paproci

Paprotki, które znajdują się w lesie mają  w sobie coś czarodziejskiego. Nasuwa się na myśl, od razu legenda o kwiecie paproci. Pochodzi ona ze słowiańskich wierzeń, wg nich kwiat paproci zakwitał raz do roku w okresie przesilenia letniego czyli w nocy z 21 na 22 czerwca. Szczęśliwemu znalazcy miał zapewnić szczęście, bogactwo i dostatek. Był to jeden z elementów obchodów Święta Kupały. Kwiat paproci jest także symbole nieskończonej miłości. Nie od dziś wiadomo, że jest to tylko legenda. Prawda jest zupełnie inna paprocie jako rośliny rozmnażające się przez zarodniki nie wytwarzają kwiatów. Są to jedne z najstarszych roślin na ziemi zaraz za skrzypami. Wiara w odnalezienie kwiatu paprocie od lat była bezpodstawna gdyż nikt nigdy go nie odnalazł i tego nie udokumentował. 


Skoro nie kwitnie to po co sadzić?

Paprocie ogrodowe to idealna propozycja do naszych ogrodów. Przede wszystkim ze względu na łatwość w uprawie. Dobrze odnajdują się w miejscach półcienistych oraz cienistych. Do tego sprzyja im żyzna i wilgotna gleba. Bardzo szybko się rozrastają i z powodzeniem mogą zakryć nieciekawe miejsca w ogrodzie. Jeżeli nie posiadamy w ogrodzie miejsca o większej wilgotności, problem można rozwiązać podsypując miejsce, w którym rosną paprocie korą z suchymi liśćmi. Taka mieszanka zatrzymuje wilgoć w glebie a po czasie zostanie rozłożona i stanie się próchnicą.


Narecznica samcza
Moim ulubionym gatunkiem paproci ogrodowej jest narecznica samcza. Bardzo popularna zarówno w ogrodach w mieście czy po za nim. Można ją stosować także do sadzenia w dużych donicach na balkon. Gdy nie mamy wiele miejsca zalecane jest sadzenie jej w małych grupach, gdyż szybko się rozrasta. Dobrze spełnia swoją rolę jako roślina okrywowa, a także jako roślina wokół oczek wodnych. Wspomniany gatunek jest niezwykle ceniony, za urokliwe, żywo zielone liście, które dorastają nawet do 1m. Niestety roślina należy do trujących. Zwłaszcza część podziemna czyli kłącza, powodują podrażnienia w momencie spożycia. Jak większość roślin trujących ma także zastosowanie jako roślina lecznicza. Kłącza zbiera się i suszy po obumarciu liści w temperaturze 35 stopni Celsjusza. Przygotowuje się z nich odwar, który przyspiesza gojenie się ran. Taka metoda znana jest już od starożytności.

Myślę, że mimo tego, ze na rynku jest wiele ciekawych, nowych gatunków i odmian warto raz na jakiś czas powrócić do tych tradycyjnych, które nadają wyjątkowy, leśny i dziki charakter naszym ogrodom. Dzięki temu będziemy mieli własny tajemniczy ogród.

https://www.sadowniczy.pl/pol_pl_Paproc-Narecznica-Samcza--31555_2.jpg

PS.

Inspiracją do napisania tego tekstu bez wątpienia były książki z serii Kwiat paproci Katarzyny Bereniki Miszczuk. Chociaż jest w nich dużo magii i fantazji. To te książki skrywają w sobie niezwykle wiele wiedzy na temat roślin przede wszystkim ziół. Splot wierzeń słowiańskich, ciekawa historia Gór Świętokrzyskich powoduje, że książki czyta się z zapartym tchem. Dziś już jest w drodze do mnie 3 część pt:. „Żerca”. Serdecznie polecam fanom nie tylko powieści fantasty, historii ale także fanom ogrodnictwa. 
___________________________________
Zapraszam na mój Facebook: Wpuszczona w maliny
oraz Instagram: Wpuszczona w maliny
Pozdrawiam, M
 








27 komentarzy:

  1. Właśnie to lubię w paprotkach, że rosną jak szalone i niewiele im trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mam w ogrodzie paprotki. tak jak piszesz, są magiczne.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. ahhh tak kwiat paproci... pamiętam tata mi opowiadał:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale piękna paproć... ja mam tylko w domu kilka całkiem fajnych okazów

    OdpowiedzUsuń
  5. Paprocie zawsze będą kojarzyć mi się z babcią- uwielbia te roślinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, mi też kojarzą się z babcią <3

      Usuń
  6. Paprocie działają na mnie uspokajająco, podobno jonizują powietrze w sposób pozytywny dla ludzi, odwrotnie niż chińska róża.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja znowu za paprociami jakoś tak niekoniecznie przepadam. Fakt, w ogrodzie prezentują się o wiele lepiej, niż w doniczce na parapecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. I ja niespecjalnie przepadam za paprotkami. Takie babcine bardziej mi się wydają ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie wiedziałam, że można z niej robić odwar przyspieszający gojenie ran

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak byłem mały, to wszyscy ostrzegali nas, zebyśmy nie bawili się w paprociach, bo pod nimi siedzą... kleszcze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. W ogrodzie bym jej nie chciała, ale zainteresowała mnie książka z Górami Świętokrzyskimi w tle. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mam w doniczce paprotek, ale w ogrodzie owszem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wlasnie myslalam jakie rosliny zasadzic na moj " przyszly" balkon :) juz wiem - dzieki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Paproci się boję, przede wszystkim ze względu na to, co żyje na spodniej stronie liści. :) Poza tym mam króliki, które swojbodnie hasają po ogródku, więc musze bardzo uważać na to, co skubią. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. W ogrodzie jeszcze nie miałam paproci, ale w domu - owszem. Teraz planuję zakupić sobie paprotkę do biura, bo jest zalecana w pomieszczeniach z komputerem czy telewizorem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładnie wygląda w ogrodzie. Ja jednak ze względu na kota, który po ogródku się przechadza (co prawda na smyczy, ale wolę nie ryzykować) raczej się nie zdecyduję. Wcześniej nie słyszałam tej nazwy, więc dobrze wiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam kiedyś na dzialce, bardzo lubię, nie wiedzialam, że mogę na balkonie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamiętam taką paproć z ogrodu babci.

    OdpowiedzUsuń
  19. całe życie z paprociami u babci <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa jestem, jak taki kwiat by wyglądał. Pamiętam, że kiedyś miałam takie paproci, nie wiem czy są jakieś inne gatunki, czy konkretnie tą. Przyznam, że tu prezentuje się efektownie, u mnie była wtedy raczej niechciana.

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham paprocie w każdej postaci. W mieszkaniu mam już chyba 15 donic różnych gatunkow. Malutkie narecznice ostatnio wsadzałam do moich leśnych słojów, ale są trochę za duże i dotykają ścianek. Zastanawiałam się czy dałoby się je wsadzić w większe donice na taras, ogrodu niestety jako takiego nie mam :D

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam paprocie. Te w ogrodzie szczególnie. W domu nie zawsze udaje mi się je utrzymać na dłużej...

    OdpowiedzUsuń
  23. A nie masz poczucia, ż eona jest inwazyjna? U siebie przesadziłam w ciemne kąty, gdzie może być królową, ale na rabatach jednak mi przeszkadza...

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo interesujące. Mimo wszystko, z uwagi na właściwości trujące, przy dzieciach i psach nie zaryzykuję sadzenia ich w swoim ogrodzie...

    OdpowiedzUsuń
  25. Paprocie kojarzą mi się z ...lasem. Chyba nikt z moich znajomych nie ma ich w ogrodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie dopiero w tym roku posadzona paprotka wreszcie się ukorzeniła i rośnie sobie pięknie nadal. Wcześniej ile bym ich nie wsadziła, padały wszystkie. Kojarzą się z lasem, tajemniczym ogrodem i taki ogród chciałabym kiedyś mieć. A tak serio, to fajnie wygląda jako tło dla roślin.

    OdpowiedzUsuń